30 lipca 2012

intuicja?

Jak już wiecie, od jakiegoś czasu bawię się w postcrossing, mając przy tym wiele radości. Dacie wiarę, że wysłana przeze mnie pocztówka z okrętem nadbałtyckim (nie pytajcie jakim, jestem w tym temacie zielona jak trawka na wiosnę) trafiła do rąk miłośnika żeglarstwa? Co prawda, wysyłając okręcik na zdjęciu do Chin, nie miałam o tym pojęcia...a więc chłopaki, tak oto działa kobieca intuicja! :) Dostałam nawet dłuuugie podziękowanie, cytuję fragment: "(...)nie mogłem przestać krzyczeć! (...)" AŻ TAK?! Takich emocji dostarcza tylko pocztówka otrzymana ode mnie, ha! Dobra, dobra, zobaczymy moją reakcję, po dostaniu paczki z Vegas ..:) Teraz zabieram się za dalsze wypisywanie. Ale frajda!


Przypominam,ostatnie dni konkursu! 


28 lipca 2012

must do

  • nagrać nową piosenkę     
  • ciuszki,ciuszki,ciuszki!   
  • nowy nagłówek, please   
  • zaplanować krótki wyjazd     
  • w końcu się opalić!             
  • obraz sam się nie powiesi...    
  • ajj te kabelki! bezprzewodowe słuchawki now!       
  • współpraca  ✓
Yeeeey! Moje wszystkie teraźniejsze plany(te małe jak i duże) zrealizowałam! Co prawda "krótkie" wyjazdy czekają mnie jeszcze w sierpniu, więc moja miłość do podróżowania wciąż nie ustaje:) Teraz rooozluźnienie i wieczorem, popijając mój ulubiony koktajl bananowy(mniam!), mogę z uśmiechem na twarzy obejrzeć kabarety w Koszalinie, zaś jutro długo wyczekiwany mecz siatkówki! aaaa!

26 lipca 2012

Somewhere In Time 2

Deszcz, deszcz, deszcz.. Gdzie to słońce, ja się pytam?! Na szczęście mam wokół siebie osoby sprawiające, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy, nawet gdy za oknem pada i grzmi. Podążając tą myślą, zapraszam Was serdecznie do obejrzenia kolejnego klipu piosenki Somewhere In Time, wykonanego przez Michael'a Zbinden'a. Co za magia!:)

                         








Dziękuję!

23 lipca 2012

Donegal

Dziś kilka słów o nowych produktach Donegal, z którymi miałam ostatnio do czynienia. Firma jest liderem na polskim rynku w sprzedaży akcesoriów kosmetycznych, a jej oferta zawierająca ponad 1400 wyrobów, dostępna jest w 18 krajach między innymi w: Estonii, Ukrainie, Grecji, Irlandii czy Serbii. Liczba krajów eksportowych z roku na rok rośnie.
Produkty, które otrzymałam to:


Pierwszy raz spotykam się ze zmywaczem w żelu i jestem niezwykle zaskoczona. Wygodne wysokie opakowanie z dozownikiem sprawia,że nie nabierzemy go za wiele. Zmywacz świetnie radzi sobie zarówno z jasnymi i ciemniejszymi lakierami. Największy plus otrzymuje ode mnie za zapach, który zdecydowanie wyróżnia go spośród innych. Pozostawia twarde, odżywione paznokcie, nie wysusza. Posiada tylko jedyny minus-kończy się:(

Tutaj niestety się zawiodłam. Według producenta naklejki nakładane w kilka sekund mają zastąpić lakier. Moja aplikacja trwała dobre kilkanaście minut, a ponieważ mają one prawie identyczny rozmiar musiałam przycinać każdy ich milimetr. Opakowanie zawiera 20 sztuk naklejek, z czego wybrałam tylko te najbardziej odpowiadające kształtem, nie wiem co z pozostałymi... Pozostaję przy tradycyjnych lakierach.
Po wyjęciu z torebki, od razu zauroczył mnie jego wzór, szczególnie że miałam taki już na oku;) Papierowy pilnik nie powoduje uszkodzeń płytki, przede wszystkim jest wygodny w użyciu.

Ciekawa jestem, co wy sądzicie o produktach Donegal? :)

20 lipca 2012

happy

Cześć!
Korzystając z okazji, że cieplejsza pogoda jednak do nas przyszła, wybrałam się na spacer z moją podopieczną, dla której spędzanie czasu na łące jest, szczególnie w lecie, dobrą zabawą. Motyle, jaszczurki i wszelakie ruszające się stworzonka stają się główną atrakcją. Jednak, nie równają się one z radością, jaką daje wspólne zrywanie porzeczek z krzaka, czy posmakowanie zerwanego z drzewa jabłka :))

 

 Gdy wróciłam do domu, czekały na mnie dwie przesyłki, za które bardzo dziękuję!
1: YVES ROCHER FRANCE   zapachy perfum są nieziemskie!


2: BEWELL-POLSKA  ciekawa jestem kremu z mleka klaczy...



PS. Przypominam o konkursie w którym do wygrania bon40zł na biżuterię Zielony Kot!

19 lipca 2012

postcrossing

Odkąd pamiętam, jestem zwolenniczką przywożenia zewsząd masy pocztówek. Morze, góry czy nawet pobliskie atrakcje świętokrzyskie, umieszczone na małej fotografii sprawiają, że z uśmiechem na twarzy wspominam spędzone tam chwile. Najważniejsze miejsce w kolekcji zajmują jednak listy/pocztówki otrzymane od Was, zawarte w słowa, które motywują do dalszego działania. Uwielbiam czytać pismo ręczne, niestety, tradycja korespondowania w takiej formie zanika. Zdominowani jesteśmy przez łatwiejsze i szybsze formy komunikacji jak internet, czy telefon. Właśnie dlatego zarejestrowałam się na postcrossing. Pocztówki wysyłane przez użytkowników krążą po całym świecie! Ja już swoje wysłałam, może też się skusicie? :)


17 lipca 2012

KONKURS Zielony Kot

Startujemy dzisiaj z pierwszym konkursem! Wraz z firmą Zielony Kot mamy dla Was do wygrania bon na zakupy o wartości 40 zł na cały asortyment :)
Zasady: 
 1. Polub Fanpage  ZielonyKot
 2. Polub Fanpage Monika Ozdoba
 3. Zostań publicznym obserwatorem bloga.
 4.Odpowiedz na pytanie: Z czym kojarzy Ci się nazwa Zielony Kot?
 5. Napisz swoje imię oraz adres e-mail w komentarzu.

Konkurs kończy się 1 sierpnia, w ciągu najbliższych dni po jego zakończeniu zostanie ogłoszony zwycięzca. Powodzenia!

Zwycięzca w kontakcie mailowym ze mną, przesyła mi swoje zamówienie za bon 40 zł, który dostaje jako nagrodę. Później wszystkim zajmuje się Zielony Kot i paczuszkę z biżuterią wysyła na wskazany adres pocztą.

16 lipca 2012

Pretty Poison VIDEO

Wczorajszy dzień spędziłam głównie na nagrywaniu scen do teledysku "Pretty Poison", który już dziś dostępny jest na YouTubie:

Ajj.. nie ma to jak nocne składanie :) Dzisiaj z gorącą czekoladą pod ręką(lato nie szaleje), zabieram się za stos zapisanych kartek, które w całości tworzą nową piosenkę. Tak to jest, jak się nie nosiło notatnika, no ale ile można mieć w nim kilka niezapisanych ostatnich kartek?! Można, do czasu...
 Kiss!

9 lipca 2012

SUDOMAX

Już  na początku dzisiejszego dnia, przyszedł do mnie listonosz z priorytetową przesyłką. W jej zawartości znalazłam próbki i sam krem SUDOMAX od firmy SUDOPHARMA , który mam przyjemność przetestować. Na zdjęciach znajduje się on w opakowaniu 55g, które już wkrótce będzie dostępne na rynku. Miejcie oczy szeroko otwarte ;)
SUDOMAX to produkt opracowany ze szczególną troską o delikatną skórę. Chcąc zapewnić jej jeszcze lepszą ochronę i bezpieczeństwo, w produkcie SUDOMAX zrezygnowano z zastosowania niektórych substancji obecnych w innych produktach. Przeznaczony jest on dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych.
Aaaale różowa notka! Nie było to moim celem..

6 lipca 2012

Dziewczyny lubią brąz

Nie ma co ukrywać-wylegiwanie się na słońcu przez cały dzień w celu uzyskania pięknego koloru opalenizny to zajęcie zdecydowanie nie dla mnie. Co prawda lubię, gdy promienie słoneczne otulają moje ciało. Nic w tym nadzwyczajnego-pobudzają one produkcję edorfin w organizmie, wywołujących doskonałe samopoczucie. Wychodząc wczoraj na małe spotkanko, nie zdawałam sobie sprawy, że wrócę „odmieniona”. Kto by pomyślał, że 2 godziny wygrzewania się na ławce, spokojnie zastąpią kilka wizyt w solarium (co prawda nigdy nie byłam i się nie wybieram, ale śmiało twierdzę po otaczających mnie osóbkach). Na szczęście mam taką karnację(dzięki Mamuś!), że nigdy nie opalam się na czerwono-nawet teraz, gdy Słońce zgotowało mi taką niespodziankę, moja skóra wytrwale przybiera kolor brązowy! Cel prawie osiągnięty :)



 

5 lipca 2012

sunny

Nie wiem jak Wy, ale przez panujące od jakiegoś czasu upały, totalnie nie mogę się wyspać, nie wspominając o ciągłym budzeniu się w nocy. Nie pomagają tu nawet zasłonięte co do milimetra rolety. Dzień w dzień, zanim na zegarku wybije siódma rano, jestem już na nogach. W pewnym sensie jest to bardzo wygodne(wybieram się na miasto, korzystając, że termometr nie wskazuje jeszcze na upał), a zarazem męczące(sama pogubiłam się w  odliczaniu czasu porannego zaspania) Najlepszym rozwiązaniem okazuje się wtedy dobra książka przeczytana tylko i wyłącznie na świeżym powietrzu. Tym razem będzie to "Pierwsza Miłość" Francine Prose. Gdy przebierałam między regałami biblioteki, moją uwagę przykuł tutuł, a po przeczytaniu krótkiego opisu, nie miałam już wątpliwości.


Pierwsza miłość to mroczna, ale i niezwykle wzruszająca powieść poświęcona wiekowi dojrzewania. Jej główna bohaterka, nastolatka, musi się zmierzyć z tragedią, jaka spotkała jej rodzinę - tragiczną śmiercią siostry. Podczas gdy jej rodzice pogrążają się we własnych, czasem ryzykownych próbach odzyskania równowagi, Nico pozostaje tak naprawdę sama i sama, bezwiednie, po omacku, próbuje znaleźć wytłumaczenie tego, co się stało. Wchodzi w niebezpieczny, choć kuszący związek z chłopakiem siostry, poznaje siłę sztuki, moc miejsca i czasu, tajemnicę utraty i odzyskania, by w końcu docenić moc oczyszczenia biorącą się ze zdobytej mądrości i miłości. 




Zdania co do odbioru są podzielone, więc moja ciekawość wzrasta. :)
Lecę czytać,
M

4 lipca 2012

busy days/interview

Właśnie rozpoczął się pierwszy dzień z cyklu busy days. Pięknym, słonecznym porankiem nie nacieszyłam się dość długo. Mój ukochany podopieczny, a zarazem poranny gawędziarz(wyłącznie w weekendy i święta) robił wszystko, żebym łaskawie przyniosła mu ulubioną formę letniej rozrywki, podczas której pluskając się w wodzie, otoczony cieniem stojącej w rogu tui(takiemu to dobrze!), solidnie czyści każde swoje piórko, nawet to najmniejsze. Tyle szczęścia dostarczyć może jedynie super podstawka pod doniczkę, odgrywająca rolę basenu. Korzystając z okazji, że męski osobnik zajmował się swoim wyglądem, chlapiąc przy tym wszystko dookoła(jak się pewnie domyślacie, podlewanie mam z głowy), siedząc oddalona dobre 3m,bo kto go wie(?!), zabrałam się za złożenie nowej piosenki i przesłaniem jej do Las Vegas. Lekkie opóźnienie zawdzięczam ubiegłej burzy, której skutkiem był brak dostępu do Internetu, jedynej, jak dotychczas, możliwości kontaktu Stany-Polska. Na szczęście wszystko jest już pod kontrolą, a ja nauczyłam się operować tymi wszystkimi nieszczęsnymi kabelkami! Tak, też siebie nie poznaję.. Niemniej jednak pracę skończyłam po kilku godzinach, więc efekty rozrywki papugi zdążyły dawno wyschnąć. 30 stopni robi swoje..
Teraz zabieram się za maile, które coraz trudniej dostrzec spod reklam bankowości, nowo otwartych klubów w Warszawie, sklepu sportowego, który od jakiegoś czasu koniecznie chce mi coś sprzedać, a także preparatu zagęszczającego włosy, do którego kupna miał mnie zachęcić dwa wizerunki mężczyzny: przed użyciem środka-łysego, zaś po użyciu z bujną czupryną. Dobrze, że istnieje jeszcze filtr antyspamowy..

Na koniec zapraszam Was do przeczytania wywiadu ze mną:KLIK


Wkrótce więcej nowości, ale ciiiii... :)
M