31 lipca 2013

Wiadomości Świętokrzyskie z dn.29.07.13

Monika Ozdoba nagrała debiutancką płytę. Zawierający dziewięć utworów krążek powstał w ramach współpracy ostrowczanki z kompozytorem i producentem z Las Vegas - Dave'em Williams'em.

Moniki przygoda z muzyką rozpoczęła się już w przedszkolu. Zafascynowana grą nauczycielki na pianinie zaczęła uczęszczać na prywatne lekcje. Później kontynuowała naukę w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Ostrowcu i coraz częściej śpiewała. Wkrótce wokalny talent dziewczyny dostrzegło jury ogólnopolskiego konkursu "Wygraj Sukces", przyznając jej wyróżnienie, kilka lat później Monika znalazła się w Złotej Dziesiątce na festiwalu Katarzyny Gaertner. Zachęcona tymi sukcesami postanowiła tworzyć własną muzykę. Pierwszy kawałek "Fly Away" napisała w wieku 15 lat i wraz z nakręconym do niego teledyskiem "wrzuciła" na Youtube'a. Amatorski klip szybko zrobił furorę w sieci, a twórczością ostrowczanki zainteresował się m.in. Wiliam Wagener - dyrektor generalny fundacji poświęconej obronie dobrego imienia Michael'a Jackson'a i właściciel programu telewizyjnego w Kalifornii LIVE TV SHOW.
- Poproszono mnie o zgodę na emisję piosenki w jednym z odcinków tego programu, na co oczywiście z niekrytą radością przystałam - wspomina Monika, przyznając, że dzięki temu "Fly Away" usłyszeli mieszkańcy Santa Maria, Lompoc, Solvang i przy okazji... kompozytor z Las Vegas - Dave Williams, który od razu zaproponował jej współpracę. - Dave chciał, żebym realizowała jego kompozycje. To było dla mnie wielkie zaskoczenie i jeszcze większy zaszczyt. Poszłam więc za ciosem. Dave przysyłał mi podkłady, ja nagrywałam w domu wokal i kręciłam klipy z siostrą telefonem komórkowym, a całość edytowana była w profesjonalnej amerykańskiej wytwórni.
Powstałe w ten sposób popowe kawałki, oprócz promocji w Internecie, emitowała polska telewizja muzyczna w Ameryca Płn. – TV Polmusic, brytyjskie radio SparkFM pojawiły się także w greckim programie Phil Naessens Show. - Wszystko działo się w zawrotnym tempie. Z dnia na dzień zaczęli interesować się mną zagraniczni dziennikarze, zaczęłam udzielać wywiadów przez Internet, pojawili się fani z różnych stron świata, przychylne komentarze na portalach społecznościowych. Czułam, że moje marzenia się spełniają – zdradza Monika.
W końcu spełniło się to największe. Po półtorarocznej współpracy z Dave’em Wiliams’em ukazał się debiutancki krążek ostrowczanki. Płyta, zatytułowana jej imieniem i nazwiskiem, zawiera dziewięć utworów, w tym jedną kompozycję autorską siedemnastolatki –„Goodbye”.
- W sumie to ciągle w to wszystko nie dowierzam – przyznaje Monika, trzymając w ręku CD ze swoim wizerunkiem. – Jestem przeszczęśliwa, że udało mi się osiągnąć to, co kiedyś sobie wymarzyłam, że miałam okazję spotkać wspaniałych ludzi, którzy okazali mi mnóstwo serdeczności i wiele mnie nauczyli. Ze współpracy z ostrowczanką zadowolony jest również jej mentor zza oceanu. Jak przyznał w wywiadzie udzielonym nam przez Internet, Monika ma w sobie to „coś”, co wróży jej dużą karierę.
- Jest interesująca, ma ciepły i unikalny głos, w dodatku muzyka, którą wybrała odróżnia ją od innych wykonawców. Monika jest wyjątkowa, a bycie innym jest dobre – pisze Dave Williams. – Każda piosenka, którą z nią zrobiłem, utwierdza mnie tylko w przekonaniu, jak wielka jest muzyka. Piosenki są takie, jak Monika je przekazuje, ona naprawdę daje im życie – to dla mnie magiczne. Teraz zarówno Dave, jak i Monika koncentrują się na promocji płyty, która z racji na miejsce jej wydania na szerszą skalę odbywać się będzie w Stanach. Obydwoje nie wykluczają jednak dalszej współpracy przy kolejnych albumach.
- Jako cel określiliśmy sobie nagranie kilku piosenek, żeby zrobić coś zupełnie innego. Monika wykorzystała szansę i nawet nie jestem w stanie powiedzieć ile to dla mnie znaczy. Każdy słynny artysta czy utwór były kiedyś nieznane, tak jak my. Czasem po prostu trzeba być w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, z właściwą piosenką i wykonawcą. Szczęście jest zawsze potrzebne , ale talent jest głównym składnikiem sukcesu. Monika go ma, więc mam nadzieję, że usłyszy o nas szersza publiczność i więcej osób dowie się o tym co robimy. Małą namiastkę tego już doświadczyliśmy. Nie jest pewne, czy sława przyjdzie, niemniej swój cel osiągnęliśmy. – twierdzi Dave.
- Na pewno nadal będziemy współpracować, niekoniecznie od razu nad kolejną płytą. Nie ukrywam, że chciałabym w końcu osobiście spotkać się z Dave’em i nagrać coś w profesjo lanym studio, ale to plany na dalszą przyszłość – dodaje Monika, podkreślając, że teraz priorytetem jest szkoła. – Od września będę w klasie maturalnej. Muszę więc skoncentrować się na dobrym przygotowaniu do egzaminu, by potem dostać się na wymarzoną filologię angielską.
I tu trzeba przyznać, że mimo niecodziennego sukcesu Monika pozostała skromną, uśmiechniętą siedemnastolatką, twardo stąpającą po ziemi. Wszystkich zainteresowanych twórczością i pozamuzycznymi pasjami ostrowczanki odsyłamy do lektury jej bloga http://monikaozdoba.blogspot.com/.

Klaudia Fałdrowicz

30 lipca 2013

July MIX

Cześć Kochani! :) Niebo jest pełne przepięknych, błyszczących gwiazd, a ja podziwiając ich magiczny wygląd, siedzę właśnie na balkonie z laptopem na kolanach, na których czuję ciepło stojącej obok gorącej herbaty. Nie wspominając o ulubionej muzyce w słuchawkach. :) Jak Wam mijają wakacje? Odwiedziliście już jakieś ciekawe miejsca? :) Jak ten czas szybko płynie - już miesiąc za nami! Zostawiam Was z mix'em zdjęć z lipca:

buty: romwe.com     trzy i pół (!) kg kosmetyków od: floslek.pl
artykuł:"Wiadomości Świętokrzyskie"      motylki na ścianę: http://butterfly-art.pl/
T-shirt: romwe.com   &    my new hair
motylki na ścianę: http://butterfly-art.pl/
Dobranoc,
M

29 lipca 2013

Born Pretty Store

Oryginalne drobiazgi od zawsze przykuwają moją uwagę. Na stronie http://www.bornprettystore.com/ czuję się jak w raju. :-) Nie sądziłam, że siatki na zakupy, czy nawet opakowania na pilota mogą być wspaniałą dekoracją pokoju. Gdy ujrzałam przeuroczego misia-zapinkę, który rozwiązuje mój odwieczny problem, a mianowicie poplątane słuchawki wiedziałam, że będzie moim przyjacielem. :-) Przyleciał on dzisiaj do mnie z Hongkongu w towarzystwie długopisu-hulajnogi, linijki-żyrafy i kocich gadżetów, których nigdy nie mam za dużo. Jeden już widnieje przy moim telefonie. :-)

26 lipca 2013

Flax

Hej! Przedstawiam Wam dzisiaj naturalne greckie kosmetyki prosto ze strony flax.com.pl. Takich cudeniek jeszcze tu nie było! No to zaczynamy :)

 Balsam nawilżający mango papaja
Zwrócił moją uwagę przez urocze, wakacyjne i wygodne opakowanie. Nic tylko chować do torby i jechać w siną dal! :) Jest niezwykle przyjemny w użyciu: łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy. Producent mówi o działaniu nawilżającym i odżywczym - nie kłamie. ;) Efekt w pełni mnie satysfakcjonuje, a do tego wprawia w dobry nastrój. Podsumowując: polecam osóbkom, które marzą o powiewie egzotycznym w swojej łazience. :)

Mleczko do opalania SPF 15 
Chroni skórę przed poparzeniem i pielęgnuje skórę, pozostawiając ją gładką i nawilżoną. Faktor 15 pozwala na bezpieczne opalanie się nawet w dużym słońcu. Na plus oceniam też estetyczne, wygodne opakowanie. Podoba mi się delikatny zapach mleczka oraz lekka, przyjemna konsystencja. Jest bardzo wydajne, można bez obaw stosować je na twarz - nie zapycha ani nie obciąża. Nic tylko się opalać. ;)

Mleczko do demakijażu
Mleczko jest lekkie i wydajne, ma delikatny, przyjemny zapach, a po użyciu odrobinę chłodzi skórę i doskonale ją nawilża. Bez problemu usuwa tusz, nawet ten wodoodporny nie pozostawiając nam przy tym efektu pandy. ;) Wystarczy tylko delikatnie przetrzeć twarz płatkiem. Nie uczula i nie podrażnia. Podsumowując: ładnie pachnie, ładnie wygląda - osobnik przyjemny w użytkowaniu. :) Na pewno do niego wrócę!

Masło do ciała: kokos-wanilia
Kocham zapach wanilii i takiego masełka właśnie szukałam - idealnie otula ciało w chłodniejsze dni, od razu robi się cieplej. :) Skład masła jest genialny. Znajdziemy w nim dużo wartościowych składników, takich jak olejek migdałowy, morszczyn, masło shea i oliwki. Dzięki temu wspaniale nawilża, chroni skórę, sprawiając, że wygląda zdrowo. Przyjemny zapach umila aplikację, a produkt szybko się wchłania. Wielki plus za konsystencję, która w ogólnie nie przypomina masła: jest lekka i delikatna jak balsam. Masło jest ekonomiczne i starcza naprawdę na długo.

Szampon do włosów: miód-cytryna
Jest to najzwyklejszy szampon do codziennej pielęgnacji włosów. Zapach ma przepiękny, delikatny, miodowo-cytrynowy. Naprawdę pycha! :)) Po umyciu włosy stają się miękkie, świeże, błyszczące i cudnie pachną. Używam go razem z odżywką, przez co włosy łatwo się rozczesują. Jedyne, co mi w nim przeszkadza, to jego wydajność. Już za nim tęsknię! :(

25 lipca 2013

CEWE fotoksiążka

Hej! Wiele osób utrwala warte zapamiętania momenty w życiu na fotografiach. Telefon komórkowy z aparatem, lustrzanka czy zwykła cyfrówka to nieodłączna część naszego wakacyjnego ekwipunku. Wszystkie wspomnienia możemy zebrać w jedno miejsce dzięki fotoksiążce. To wspaniały sposób na uporządkowanie i wyeksponowanie zdjęć, nie wychodząc przy tym z domu. Nie trzeba być informatykiem aby zaprojektować książkę ze zdjęciami: wystarczy tylko pobrać bezpłatny program CEWE Fotoświat i zabrać się do dzieła! :-) Układając samodzielnie zdjęcia w odpowiedniej kolejności i wymiarze możemy poczuć się jak prawdziwi profesjonaliści. :-) Jest tylko pewien dylemat: jaki kolor powinny mieć strony? Czerwony, biały, a może jeszcze inny? Twarda czy miękka oprawa? Jeśli jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego, zostaje nam już tylko czekać na przesyłkę. Idealny pomysł na prezent! :-) Oto moja CEWE fotoksiążka:

23 lipca 2013

Lato z Radiem - Tarnobrzeg

21 lipca, po czternastej minut kilka. Siedzimy z siostrą na tarasie popijając naszą ulubioną czekoladę. Błękitne niebo i przepiękne słońce nad nami zapowiadają ciepłą pogodę do końca dnia. Z kuchni czuć zapachy niedzielnego obiadu, a w radiu słychać piosenkę „Ech Mała”. Przypomniało mi się Lato z Radiem w Ostródzie, gdy to właśnie kilka lat temu po raz pierwszy ujrzałam Marylę Rodowicz na scenie. „Poszłabym jeszcze na taki koncert.”- westchnęłam do Ani, nie wiedząc jeszcze, co czynię. „Może kiedyś nam się uda”- dyskusja zamknięta, czas nakryć do stołu. Nagle zapowiedź z radia: „Zapraszamy Państwa dzisiaj na szesnastą do Tarnobrzegu, gdzie odbędzie się kolejny przystanek Lata z Radiem, na koniec zagra sama Maryla Rodowicz.” Możecie sobie wyobrazić jaką miałam minę – skrzyżowanie zdziwienia, a zarazem zaskoczenia. WOW. Chyba odkrywam właśnie swoje magiczne moce. „Jemy i jedziemy, szybko, szybko!” Taaa, żeby to jeszcze było takie proste. Szybkie sprawdzenie innych wykonawców Lata z Radiem w internecie: Enej i Maryla Rodowicz, aaa! Torebka, karta pamięci, kamera, aparat, komórka, baterie, bluza, przejrzenie w lustrze, zmiana ubrań (komary i inne owady, brrrr). Okej, jeszcze szybki podjazd do sklepu i jedziemy. Uwielbiam jeździć samochodem! Po około godzinie byliśmy na miejscu. Tłum, dziki tłum – ludzie z każdej strony Polski. Gdy już znaleźliśmy miejsce parkingowe(oooj, uwierzcie łatwo nie było) kierowaliśmy się w stronę wielkiego, pomarańczowego balona z napisem Polskie Radio Jedynka. Na scenie odbywały się akurat konkursy dla publiczności. Następnie godzinny występ Hamak Band i od nowa konkursy. Wreszcie, po godzinie dwudziestej na scenie pojawił się zespół Enej. Wspomniałam już, że stałyśmy przy samej barierce? Odbiór występu tuż przy scenie to coś niesamowitego. Dookoła mnóstwo świateł, basu i muzyki doskonale znanej ze stacji radiowych czy telewizji. Piski dziewczyn, gdy chłopaki wychodzili do widowni były słyszalne chyba w całym Tarnobrzegu. ;-) Po obowiązkowym bisie organizatorzy poinformowali nas, że na placu zgromadziło się już około 45 tysięcy osób. Pod sceną nie odczuwaliśmy aż tak dużej ilości zainteresowanych. Dopiero gdy spojrzałam na ogromny telebim znajdujący się obok sceny, który co trochę pokazywał ujęcia z różnych stron byłam w zachwycie. Powiem, że miło było zobaczyć tam również siebie, haha ;-) Na scenie nadszedł czas na…taaak,  konkursy! Po jakimś czasie przed barierką z naszej strony pojawili się chłopaki z zespołu Enej z czarnymi markerami w rękach. Chyba wszyscy wiemy, co to oznacza. ;-) Można było zamienić z nimi kilka słów, a także robić zdjęcia. Wszystko to mi się udało, było niesamowicie pozytywnie! Późnym wieczorem na scenie pojawiła się Maryla! Usłyszeliśmy nieśmiertelne piosenki łączące pokolenia takie jak „Małgośka” czy „Niech Żyje Bal”. Przy każdej z nich było mnóstwo rąk w górze, co wieczorem wyglądało niesamowicie magicznie, a świecące w górze telefony dodawały klimatu. Uwielbiam Marylę jako artystkę. Utrzymuje się na rynku polskim przez wiele lat i jest doskonałym przykładem na to, że wiek nie jest żadnym miernikiem energii, którą w sobie mamy. Cała impreza zakończyła się kilkuminutowym pokazem sztucznych ogni. Był ktoś z Was? :-)

Enej: autografy :-)

20 lipca 2013

delicious!

Hej! Lipiec to okres, gdy w moim ogródku oprócz agrestu królują porzeczki. Jem je garściami, ale jakoś nic nie ubywa. ;-) Tym właśnie sposobem powstał przepyszny placek z białymi, czerwonymi i czarnymi porzeczkami – idealny na leniwe, upalne popołudnie i nie tylko. ;-)

Składniki:
★ trzy szklanki porzeczek
★ trzy jajka
★ trzy szklanki mąki
★ pół szklanki oleju
★ szklanka cukru
★ szklanka jogurtu naturalnego
★ paczka cukru waniliowego
★  trzy łyżeczki proszku do pieczenia
★ bułka tarta do posypania

Wykonanie:
Jajka i cukier ubijamy na puszystą masę, powoli dodajemy jogurt, a następnie olej, mąkę i proszek do pieczenia. Miksujemy do połączenia składników. Wlewamy do dużej blachy i rozsmarowujemy równo. Na wierzch kładziemy porzeczki, posypujemy bułką tartą i odrobiną cukru, aby nie opadły. Pieczemy ok. 35 minut w temperaturze 180 stopni. Pychotka!


18 lipca 2013

wygraj lakiery do paznokci!

Cześć! Wraz z firmą Silcare mamy dla Was małe wakacyjne rozdanie, które będzie trwało do 30 lipca. Lakierów do paznokci chyba nigdy nie jest za wiele, więc serdecznie zapraszam do udziału! :-) Zwycięzca zostanie wybrany przez generator liczbowy, skontaktuję się z nim drogą mailową.

Jedyne co należy zrobić to:
1. Być publicznym obserwatorem bloga
2. Polubić Monika Ozdoba na Facebooku: KLIK
3. Polubić Silcare na Facebooku: KLIK
4. Zostawić komentarz z następującymi danymi:

Obserwuję jako:
Lubię jako: (imię i nazwisko)
Adres e-mail:


 
Rozdanie wygrywa e-mail: p.nowakk8@gmail.com - gratuluję! :)

15 lipca 2013

Gazeta Ostrowiecka z dn.15.07.13


Dziewięć utworów znalazło się na debiutanckiej płycie 17 – letniej Moniki Ozdoby. Tym samym ostrowczanka spełniła swoje największe marzenie.
Historię Moniki opisywaliśmy dwa miesiące temu. Przypomnijmy, że nastolatka jest uczennicą Liceum im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu oraz absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej w tym mieście. Muzyką interesuje się od najmłodszych lat, a swoją pierwszą piosenkę zatytułowaną „Fly Away” napisała dwa lata temu. Wraz z teledyskiem, który nagrała ze swoją młodszą siostrą telefonem komórkowym, upubliczniła ją na serwisie internetowym YouTube. Wkrótce potem nagranie mogli obejrzeć widzowie programu telewizyjnego w Kalifornii LIVE TV SHOW.
Po tym wydarzeniu „kariera” Moniki nabrała rozpędu. Ostrowczanka podjęła współpracę z Dave’em Williams’em, kompozytorem mieszkającym w Las Vegas, realizując napisane przez niego utwory. Nagrania te edytowane były wówczas w amerykańskiej wytwórni, z której usług korzysta między innymi Red Hot Chili Pepers (słynna kalifornijska grupa muzyczna – przyp. red.). Jej pracą zaczęli interesować się także dziennikarze zagranicznych stacji radiowych. Piosenki ostrowczanki emitowane były na antenie brytyjskiego radia SparkFm oraz w greckim programie Phil Naessens Show; także w polskiej telewizji muzycznej w Północnej Ameryce TV – POLMUSIC. Półtoraroczna współpraca Moniki i Dave’a zaowocowała w końcu nagraniem muzycznego „krążka” zatytułowanego imieniem i nazwiskiem naszej Ostrowczanki.
Piosenki dla każdego
- Jesteśmy bardzo dumni z tego, że udało nam się wydać płytę – mówi Monika. Myślę, że marzy o tym każdy, kto zajmuje się muzyką. Ja – od najmłodszych lat. Na muzycznym „krążku” znalazły się zarówno ballady jaki i piosenki pop-owe, niektóre z domieszką rocka; w tym także autorska piosenka wokalistki „Goodbye”. Nastolatka przyznaje, że najwięcej pracy w powodzenie przedsięwzięcia włożył Dave, który jest już właścicielem własnej wytwórni muzycznej a od niedawna pełni również rolę managera ostrowieckiej wokalistki. To on zadbał o profesjonalną edycję nagrań oraz szatę graficzną opakowania. Jest także autorem większości utworów ukazanych na płycie.
 – Chcieliśmy, aby nasze piosenki podobały się ludziom w każdym wieku. – komentuje dla „Gazety” D. Williams. - Nieważne, czy ktoś ma 8 czy 80 lat. Monika ma niepowtarzalny głos, również moje piosenki są oryginalne. Teraz musimy skupić się na promocji płyty. Będę starał się, by wykonania Moniki zostały rozpowszechnione w radiu oraz amerykańskiej telewizji. Pozwoliłoby to mieszkańcom Stanów dostrzec jej talent. Zaistnienie w mediach jest dla nas bardzo ważne, dlatego jesteśmy wdzięczni za wasze zainteresowanie. Limitowana ilość płyt dostępna jest u mnie w Ameryce oraz u Moniki. Chcemy, by wkrótce na dużą skalę trafiła do rąk jej fanów.
Ostrowczanka ma nadzieję, że w przyszłości uda jej się spotkać z Dave’m w Las Vegas i nagrać piosenkę w profesjonalnym studio. Na razie jednak – ze względu na ogromne koszty – pozostaje Internet. To właśnie przy jego pomocy otrzymuje podkłady muzyczne piosenek, do których w domu nagrywa wokal. Całość edytowana jest w amerykańskiej wytwórni. Video do piosenek nagrywa wraz z młodszą siostrą, Anią.
Słuchacze z różnych zakątków świata
Na brak fanów wokalistka nie może narzekać. Od początku promuje swoją działalność w sieci i już może pochwalić się licznym gronem słuchaczy o różnej narodowości. Liczba czytelników jej bloga systematycznie wzrasta. – To bardzo miłe, kiedy całkiem obcy ludzie wysyłają do mnie wiadomości, w których piszą, że słuchają moich piosenek w samochodzie czy czekają na mój wpis na blogu – wyznaje Monika. –Dzięki temu, wiem, że to co robię ma sens.

Mimo sukcesów Ostrowczanka wciąż pozostała zwyczajną, nieco skromną nastolatką, która - wbrew przypuszczeniom - nie okupuje szkolnej sceny. Niektórzy dopiero czytając „Gazetę” dowiedzieli się o jej pasji i osiągnięciach. – Po tym artykule dostałam bardzo wiele miłych komentarzy – zdradza Monika. – Wiele znajomych osób było nieco zaskoczonych tym co robię. Sama kupiłam kilka egzemplarzy „Gazety” dla rodziny. Ponieważ jednak współpracuję z amerykańską wytwórnią a moje piosenki są anglojęzyczne, promocja płyty będzie musiała odbywać się szerzej na drugiej półkuli. 

Anna Dąbrowska

11 lipca 2013

Orbit and me

Dzień dobry! Jak wiecie, niedawno zostałam wybrana do testowania nowych gum Orbit ze zdjęciem. Urocze pudełeczko z dziesięcioma opakowaniami gum i pięcioma zawieszkami "jedzonkami" dotarło do mnie wczoraj i już zrobiło szał! :-) Wcale mnie to nie dziwi, bo Orbitkowe gadżety są naprawdę przeurocze. :-) Nadruk zdjęcia na opakowaniu gumy jest wyraźny, dokładny i trwały, więc nie ma mowy o jakimkolwiek rozmazaniu. W środku możemy znaleźć dziesięć miętowych drażetek, które z łatwością wyciśniemy z blaszki. Idealny pomysł na prezent!


P.S. Zapraszam do słuchania radia Atlantic UK, gdzie jestem polecaną artystką. Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://atlanticradiouk.co.uk/site/index.php/media-stuff/featured-artists/345-featured-artist-monika-ozdoba
Romwe New Arrivals are online!
Some of them will have discount from 16th to 20th July.  Stay tuned!  

9 lipca 2013

Atlantic Radio UK


Cześć Kochani! Zapraszam Was dzisiaj do słuchania radia Atlantic z Wielkiej Brytanii, gdzie podczas audycji przed godziną 20 pojawi się moja ostatnio wydana piosenka "Ships In A Bottle". So excited!
Mała instrukcja:
2. Wybieramy program w którym zazwyczaj słuchamy muzyki. :-)
3. Czekamy na załadowanie.
4. Słuchamy audycji live. :-)

EDIT: A tak to wyglądało... Teraz słuchamy The Wanted! :-) I still can't believe it. 

8 lipca 2013

Silcare

Włosy latem, podobnie jak skóra, potrzebują zwiększonej ochrony. Bez niej stają się szorstkie, odwodnione, aż w końcu się wysuszają. Brrrrrr, coś okropnego! Ja już zaopatrzyłam się w swoją małą "armię przeciwsłoneczną" UNIQUE, która jak na razie perfekcyjnie spełnia swoje zadanie. :-)) Są to moje pierwsze kosmetyki fryzjerskie - nie sądziłam, że różnica będzie aż tak duża. Tadaaaaam! Oto one, prosto ze strony http://nails.silcare.com/ :-)

Jako pierwszy melduje się Wam oficer odpowiedzialny za codzienną ochronę. Świetnie sprawdza się w terenie i nie tylko. ;-) Co najważniejsze - nie zawiera silikonów oraz innych podejrzanych substancji, które znajdują się coraz częściej w popularnych szamponach. Przynoszą one więcej szkody, niż pożytku zarówno naszym włosom jak i skórze głowy. :-( A, sio! Pierwsze wrażenie w trakcie używania to wyjątkowo lekka i delikatna konsystencja, przyjemny, charakterystyczny zapach i duuuużo piany! :-) Szampon nie plącze włosów podczas mycia, po wysuszeniu można je łatwo rozczesać. Można chcieć czegoś więcej? ;-)

Mimo, że ten szampon UNIQUE przeznaczony jest do włosów suchych, wybrałam go bez wahania. Ach, co ten przepiękny, błękitny kolor ze mną robi! ;-) Szampon, tak samo jak jego poprzednik, ma poręczne i naprawdę duże opakowanie - 500 ml. Kosmetyk otrzymuje ode mnie maksymalną ilość punktów - jest delikatny i świetnie sprawdza się podczas codziennego stosowania. Włosy stają się bardziej nawilżone już podczas mycia - z łatwością można przeczesywać je palcami. Sama przyjemność! :-) Efekt końcowy? Gładkie, przyjemne w dotyku, dobrze układające się włosy. Nie podrażnia, nie powoduje alergii. Chętnie zostanę z nim na dłużej. :-)

Tutaj mój absolutny hit! Dziękuję temu cudownemu człowiekowi, który wpadł na pomysł połączenia odżywki do włosów z opakowaniem popularnym dla mydeł.  Nie dość, że jest superwygodne, to jeszcze ślicznie wygląda. :-) Dozownik niezmiernie ułatwia aplikację: bez zbędnego siłowania, odkręcania i wyślizgiwania się z rąk. Włosy po użyciu odżywki są błyszczące, gładkie i łatwo się rozczesują. Polecam wszystkim paniom, które poszukują kosmetyku zwiększającego objętość włosów. Efekt jak z niejednej reklamy szamponów. :-)

Uwielbiam wszelkiego rodzaju pachnące i ''zjadliwe'' kosmetyki, do tego, gdy spełniają swoje zadanie, jestem w siódmym niebie. :-) Czekoladowa maska razem z szamponem nawilżającym tworzy idealną parę! Po dłuższym stosowaniu włosy stają się miękkie, miłe w dotyku i odżywione. Tak oto narodziła się moja nowa miłość od pierwszego umycia. :-)