30 listopada 2016

co u mnie nowego?

Hej Kochani! Jak spędzacie ostatnie dni listopada? Ja kilka dni temu skończyłam mój finalny projekt na studia o praktykach w Walt Disney Worldzie w Orlando. Nie mogę uwierzyć, że przede mną już ostatni egzamin! Jeszcze tak niedawno wyjeżdżałam do Danii, aby rozpocząć nową przygodę, a teraz kończę mój AP degree. Powiem Wam, że pobyt za granicą zmienił nie tylko mój charakter, ale także nastawienie do wielu spraw. Uświadamiając sobie swoje możliwości, cele i marzenie możemy osiągnąć wszystko. Wyjazd do innego kraju na początku może wydawać nam się wyzwaniem. Z pewnością był on dla mnie, kiedy naczytałam się o różnych angielskich akcentach, czy zupełnie innym sposobem przeprowadzania wykładów.  Z dnia na dzień zaczęło mi się coraz bardziej podobać, a teraz nie mogę się doczekać kolejnego wyjazdu. Z pewnością relacja pojawi się na moim snapchacie: monikaozdoba, więc serdecznie zapraszam Was do dodawania. Co więcej, podróżowanie daje mi niesamowitego powera do działania, odkrywania nowych możliwości, kultur, ludzi... Po podróżach zawsze pozostają niesamowite wspomnienia, które następnie umieszczam w moim albumie w formie zdjęć. Co myślicie o podróżowaniu? Lubicie odkrywać nowe kraje? Ostatnio miałam okazję posmakować japońskich słodyczy, która przesłała mi moja znajoma. Poznałyśmy się w Orlando i do teraz utrzymujemy kontakt. Powiem Wam, że Kit Kat o smaku zielonej herbaty skradł moje serce. :) Jest pyszny i do tego wygląda przeuroczo. Próbowaliście kiedyś takich słodkości? Swoją drogą ciekawa jestem jak mojej koleżance posmakują nasze polskie słodycze... ;) Trzymajcie się ciepło! 

obudowa: trendmania.pl
buty: kupbuty.com KLIK

18 listopada 2016

Purpose Tour Poland

Hej Słońca! To już tydzień od koncertu Justina Biebera w Polsce, na który udało mi się wybrać. Szczególnie mi na tym zależało, ponieważ podczas mojego pobytu w Stanach Justin miał jeden występ w Orlando z tej trasy, jednak miałam wtedy inne zobowiązania. Na szczęście, Justin po trzech latach postanowił wrócić do Polski i dać z siebie wszystko. Zacznijmy jednak od początku. Pewnie słyszeliście od osób, które były na koncercie lub czytaliście na internecie, że organizacja zdecydowanie zawiodła. Kolejki przed areną były wszędzie. Przyjeżdżając pod Tauron Arenę spotkałam się ze znajomymi i czekaliśmy w kolejce ponad dwie godziny. Bilet miałam na sektor A1, więc na szczęście nie musiałam martwić się o miejsce. Niestety, opóźnienie sprawiło, że nie miałam szansy na obejrzenie supportu. W hali byłam o godzinie 20, gdzie po dwudziestu minutach na scenie pojawił się Justin Bieber. Większość publiczności była w szoku, ponieważ występ miał zacząć się po godzinie 20.40. Spowodowało to jeszcze większe zamieszanie, wiele osób, które również miało miejsce na trybunach podczas gdy Justin wykonywał swoją pierwszą piosenkę "Mark My Words" było jeszcze na zewnątrz. Koncert był genialny - mnóstwo świateł, tancerzy i efektów specjalnych. 20 tirów ze sprzętem technicznym stojących na zewnątrz mogły tylko upewnić w stwierdzeniu, że trasa Justina to produkcja na najwyższym poziomie. Nasze wcześniej planowane akcje wypadły przepięknie i sprawiły, że Justin sam nie krył wzruszenia. Sam postanowił nam to wynagrodzić i podczas swojego półtoragodzinnego show powiedział "Kocham was" trzykrotnie. :) Było magicznie! Byliście również na koncercie w Krakowie? Dajcie znać w komentarzach. Poniżej kilka zdjęć z koncertu oraz moje dzisiejsze zdjęcia z nowościami. Miłego weekendu Wam życzę, a ja zabieram się na ostatnie poprawki mojego projektu na studia. Uściski!

bluza Justin 94: http://shock.com.pl/ 

buty, koszula, sweter: everything5pounds.com
spodnie: ebutik.pl

2 listopada 2016

mój makijaż z Lirene

Cześć! Dzisiejszy post skierowany jest główne do dziewczyn. Będziemy mówić o... makijażu! Jak wiecie bądź też nie, od kilku dobrych lat jestem ogromną fanką firmy Dr Ireny Eris. Wszystko dzięki mojej mamie, która również nie rozstaje się z ich kosmetykami. Gdy ponad 3 lata temu nawiązałam współpracę z Dr Irena Eris, nie sądziłam, że będzie ona trwała aż do teraz. W dzisiejszej notce zaprezentuję Wam makijaż z wykorzystaniem nowości firmy Lirene.
1. Przed rozpoczęciem makijażu nakładam bazę No Pores, dzięki której będzie on trwalszy. Następnym krokiem jest korektor No Dark Circles, który rozjaśnia skórę pod oczami i ukrywa przebarwienia. Nakładam go zazwyczaj pod oczy oraz na czoło.
2. Czas na podkład! Ostatnio zaprzyjaźniłam się z dwoma odcieniami z Lirene Perfect Tone, a mianowicie Ivory 100 oraz Soft Beige 130. Razem dają idealny kolor dla mojej cery, który nie zostawia plam. Co więcej, podkłady fajnie wygładzają, długo się trzymają i nie ma mowy o efekcie maski. Pamiętajcie o nałożeniu podkładu także na żuchwie (możecie machnąć pędzlem także po szyji, jeżeli planujecie założenie bluzki z większym dekoltem).
3. Powiem Wam, że już dawno miałam zaopatrzyć się w puder sypki i z pomocą przyszło mi Lirene! Testowanie City Matt jest czystą przyjemnością. ;) Kosmetyk jest wydajny, fajnie matowi naszą cerę i wystarczy jego niewielka ilość, aby wykonać świetne wykończenie makijażu.
4. Do konturowania twarzy używam bronzera i różu w jednym oraz rozświeltacza z serii Shiny Touch. Pierwsze wrażenie kosmetyki zrobiły nieziemskie. Mają przepiękny zapach, śliczne, świecące drobinki i idealne kolory do konturowania.
5. Do podkreślenia brwi używam paletki z Maybelline. Przywiozłam ją jeszcze ze Stanów i używam go do tej pory.
6. Następnie na oczach powstaje szybka kreska eye-linerem z H&M'u z Danii (kupiłam go na promocji za całe 10 koron, haha) . Na koniec pozostaje wytuszowanie rzęs tuszem False Lash Superstar od L'Oreal od oraz pomalowanie ust - tym razem pomadką Kylie w kolorze Candy K.
Gotowe! Jak podoba Wam się efekt końcowy? Jakich używacie kosmetyków do codziennego makijażu? Piszcie w komentarzach!