21 lutego 2017

Intro camp - Kopenhaga

Cześć! Jedną z rzeczy, które uwielbiam, jeśli chodzi o studia w Danii to tak zwany "Introduction Day". Dwa lata temu, kiedy przyjechałam tutaj po raz pierwszy zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, tak więc już Wam wszystko tłumaczę. Ogólnie edukacja w Danii skupia się nie tylko na teorii, praktyce, ale także na kontaktach wykładowców ze studentami i tak zwanej socjalizacji. Na początku naszego studiowania uczelnia organizuje nam jeden dzień "wolnego", podczas którego zamiast na uczelnię jedziemy (w moim przypadku) do Kopenhagi i bawimy się! :) "Introduction Day" dla mojego kierunku odbył się kilka dni temu, jednak zanim spotkałam się z resztą klasy, urządziłyśmy sobie z dziewczynami mały babski wypad do galerii handlowej, gdzie posiedziałyśmy przy kawce i ploteczkach. Po południu udałyśmy się w wyznaczone miejsce i rozpoczęliśmy międzynarodowe spotkanie. :) Na początku jedna z naszych wykładowczyń podzieliła nas na 5 grup, każda była odpowiedzialna za coś innego. Szykowaliśmy stoły, dekorowaliśmy, rozkładaliśmy talerze, gotowaliśmy obiad oraz podawaliśmy deser - było mnóstwo zabawy, a pozytywnej energii dodawała nam muzyka w tle. Finalnie na stole pojawiły się dania zarówno z Azji i Europy - było pysznie! Po jedzeniu nadszedł czas na tańce, wygłupy i rozmowy. Słyszeliście kiedyś o takich dniach "zapoznawczych"? Co myślicie o takiej formie poznawania innych kultur? Życzę Wam miłego wtorku!



15 lutego 2017

jak zacząć studia w Danii?

Studia w Danii. Czy jest się czego bać? O co chodzi w AP Degree i czym różni się od Bachelor Degree? Powiem Wam, że takie same pytania miałam w swojej głowie, gdy musiałam odbyć swój pierwszy lot do Danii, gdy wszystko było dla mnie nowe. Dwa lata temu napisałam notkę o finansach i porównaniach, więc jeśli jesteście ciekawi to zapraszam tutaj: KLIK. Aby rozpocząć studia w Danii oczywiście musimy mieć zdaną maturę na wymaganym przez daną uczelnię poziomie, napisać tzw. "cover letter" gdzie opiszemy swoją osobę, swoje osiągnięcia, pasje - w sumie treść zależy od Was, jednak ważne, by nawiązać w liście do kierunku na który mamy zamiar się wybrać. W moim przypadku był to Commerce Management, gdzie jednymi z głównych przedmiotów był marketing, finanse czy prawo. Kolejnym etapem jest napisanie dwóch egzaminów z języka angielskiego, które także potrzebne są do aplikacji. Gdy wszystko mamy już za sobą, czekamy na odpowiedź ze strony uczelni i jak wszystko pójdzie po naszej myśli, zaczynamy nową przygodę w innym kraju, która dla wielu z Was może okazać się świetnym doświadczeniem. Na uczelni poznacie osoby z całego świata, spędzicie naprawdę świetny czas, a przede wszystkim na koniec AP Degree macie odbyć praktyki i to od Was zależy, w którym zakątku świata. Tyle plusów! Na początku oczywiście nie jest łatwo, nie wszystko dostaniemy na pstryknięcie palcem, szczególnie jeśli chodzi o pracę. Zazwyczaj Duńczycy do jakiegokolwiek stanowiska wymagają znajomości języka duńskiego, który nie ukrywajmy nie jest najłatwiejszym językiem. ;) Do tego oczywiście najwygodniej jest znaleźć pracę w tym samym mieście w którym mieszkamy, co jest ciężkim orzechem do zgryzienia dla niejednego z nas. Ja do tej pory mam ogromny sentyment do mojej pierwszej pracy w Cafe Vivaldi. Mimo tego, że momentami było ciężko, byłam w świetnym zespole z którym pracowałam: wspólnie dawaliśmy świetnie radę z zamówieniami i do tej pory mam z nimi fajny kontakt. Przechodząc do edukacji w Danii...  idąc na studia po zdanej maturze wybieramy AP Degree, po którym możemy studiować Bachelor Top up Degree. Po ukończeniu tych dwóch kierunków mamy licencjata. Nic skomplikowanego, jednak wybór studiów na uczelniach w Danii jest teraz ogromny i rzeczywiście można się czasem pogubić. Ja studiuję od tygodnia Bachelor Top up na kierunku International Sales and Marketing Management na tej samej uczelni, do której składałam aplikację dwa lata temu i powiem Wam, że moja grupa jest zupełnie inna od tej, którą miałam na AP. Wcześniej większość osób było z Azji, a osoby z Europy można było policzyć na palcach jednej ręki. Teraz moi koledzy i koleżanki pochodzą z wielu krajów Europy i Azji takich jak Chiny, Słowacja, Ukraina czy Dania, ja znów jestem jedną osobą z Polski, jednak jest różnorodnie i tak naprawdę nie znając nikogo na początku, teraz czuję się jak ryba w wodzie. Wykładowcy są pozytywni i pomocni, więc nie ma się czego bać. :) Lecę się dalej kurować, bo kilka dni po przyjeździe złapała mnie grypa. :( Trzymajcie się ciepło!