Pages

23 March 2015

sightseeing

PL: Dania to niezaprzeczalnie kraj rowerów. Jeżdżą na nich i młodzi i starsi, prezesi firm i studenci. Nikt tutaj nie przechwala się swoim bogactwem, nie próbuje pokazać, że jest od kogoś lepszy- takie socjalistyczne równouprawnienie. :) Wszędzie panuje luz i swoboda, przez co mam wrażenie, że czas płynie wolniej. Ale może to tylko moje odczucie? Ostatnio spędziłam popołudnie w miłym, duńskim towarzystwie. Dziękuję i pozdrawiam! :) Kawa (a nawet dwie), potem kurczak z rukolą i przeróżne warzywa... było pysznie! Ceny z polskiej perspektywy są oczywiście kosmiczne, ale czasami staram się o tym nie pamiętać. Liczą się ludzie, ich charaktery, miła atmosfera, a pieniądze to rzecz nabyta. Miło było pospacerować brzegiem morza, a potem oglądać duńskie krajobrazy z okna samochodu. Zobaczcie sami!

ENG: In Denmark everyone rides a bike: teenagers, old people, students and bosses. No one is willing to show how rich they are. Everywhere around is freedom and places here are so peaceful, that is why my time passes by more slowly. Maybe it is just me? Some days ago I spent an amazing afteroon riding around and sightseeing. There was also a time to eat! We decided to drink some coffees and then eat a chicken with delicious vegetables: it was so delicious! Prices in Denmark from my, Polish perspective are high, but sometimes I try to not focus on them, haha. People, emotions, spending time and having time is all what matters for me. I was such a nice walk next to the seaside. Look!

14 March 2015

living abroad

PL: Dania. Zacznijmy od tego, że na początku trudno przyzwyczaić się do... braku słońca i spokojnego, bezwietrznego dnia. Tutaj ciągle się coś dzieje. Wychodzisz na spacer: pada deszcz, za chwilę jest już śnieg i do tego ciężkie pochmurne niebo. Jak tu tryskać energią i optymizmem? Gdzie znaleźć tę siłę napędową wyzwalającą spontaniczność, radość, szczęście? Na dodatek, w duńskiej rzeczywistości zdecydowanie brakuje koloru. Kolor to energia, napęd do życia, a tu jakby szaro, żeby nie powiedzieć smutno, dzieciaki takie słodkie bobaski w czarnych wózkach. Może niekoniecznie trzeba rozumieć inne nacje i kultury, wystarczy tylko zobaczyć czy dobrze czujemy się w innym klimacie pogodowym i społecznym? Warto poznać bliżej kraj i ludzi w miejscu, w którym aktualnie przebywamy. To co zachwyciło mnie na początku przyjazdu do Danii i nadal trwa, to niezwykła życzliwość ludzi i chęć pomocy w każdej sytuacji. Ostatnio musiałam "ogarnąć" coś tak prozaicznego jak bankomat. Samo założenie konta to czysta przyjemność, uśmiech i kompetencja pań w banku. Po aktywacji karty przeszłam do czynu czyli... wypłaty duńskich koron i niespodziewanie dla mnie samej zaczęły się schody. W tej piekielnej maszynie ukazał mi się rząd napisów w języku duńskim i... bądź tu mądra i pisz wiersze. Zanim zdążyłam pomyśleć, już z pomocą przyszła mi starsza pani władająca językiem angielskim. Gdy doszliśmy do momentu wpisywania PIN kodu, odeszła chyba z 5 m i jeszcze odwróciła się tyłem. :) Ufff... i udało się!

ENG: Denmark. Let's start with the fact that during the first days here, it was so difficult for me to get used to... the lack of sun and windless day. There is always something going on. If you want to go for a walk: it's raining, then in a minute it's snowing and wind is blowing. How can we be exuberant and optimistic? Where can we find spontaneity, joy and happiness? What is more, Danish people like dark colours. Colour is the power, the energy for life, and on the streets we can see there babies in black perambulators. Maybe we don't necessarily need to understand other nations and cultures? It's great to get to know about the country and the people in the place where we are staying. This is what amazed me at first arrival to Denmark and is still ongoing: extraordinary human kindness and willingness to help others in any situation. Recently I had to "embrace" something as mundane as a cash mashine. Making an bank account was a pleasure, smile and competence of a woman in bank. Once we activated my card, I wanted to deposit money and then... surprise! Danish subtitles everywhere. Before I could think, an elderly lady came to me and helped me. During the moment of entering the PIN code, she walked out of 5m and even turned her back. :) It worked!


11 March 2015

because I'm happy!

PL: Cześć! Już na wstępie przepraszam za moją nieobecność. Ostatnio tyle się dzieje, że sama nie nadążam. :) Prawdę mówiąc, w ogóle nie zauważyłam kiedy minęły mi te wszystkie tygodnie za granicą. Jeszcze tak niedawno pakowałam walizki i zamawiałam bilety. W Danii poznałam mnóstwo ciekawych osób z różnych zakątków świata, z którymi spędzam każdą wolą chwilę. Dwa tygodnie temu razem szkoła zorganizowała dla naszego teamu wypad integracyjny. Cały dzień należał do nas! Zostaliśmy podzieleni na grupy, braliśmy udział w przeróżnych zabawach (przeciąganie liny czy strzelanie z łuku), wspólnie gotowaliśmy i spacerowaliśmy niedaleko morza. Jak możecie się domyślać, było dużo śmiechu i pozytywnej energii! Jutro zaś wybieram się na kawę i pogaduchy, dobranoc!
ENG: Hello guys! I'm so sorry that I haven't written there for some days. Time here is passing by so quickly and actually, I didn't notice that it's my 8 week abroad. Not so long ago, I was packing my suitcases and looking for tickets. I met many wonderful people in Denamrk and I'm spending with them all my free time. Two weeks ago our university organized for us "Intro Camp", so that we could meet eachother are integrate. We were divided into groups and then we were playing many funny games, cooking and sightseeing together. As you can imagine, there was a lot of fun and positive energy. Tomorrow, I'm hanging out to drink some coffee and talk with my friends, goodnight!

19 February 2015

Happy New Year

Cześć Kochani! Jak pogoda w Polsce? U nas strasznie wieje i nie ruszam się z nigdzie bez czapki! Czas na kilka słów o szkole. Pierwsza prezentacja już za mną! Naszym zadaniem było założenie firmy, opisanie jej produktu, konsumentów, czy środowiska "macroenvironment". Pracowaliśmy w kilkuosobowych grupach przez kilka dni, aż w końcu projekt udało nam się zakończyć. Nie było to łatwe zadanie, ponieważ musieliśmy połączyć nasze siły w międzynarodowej grupie, a każdy z nas ma przecież inny charakter, temperament i wreszcie różny poziom chociażby... języka angielskiego. Był to nasz pierwszy raz wysławiania się w obcym języku, w nowej dziedzinie i na dodatek "bez wspomagania się" językiem rodzimym. Nasza praca opłaciła się i byliśmy bardzo zadowoleni. Nawet zdążyliśmy przed Nowym Rokiem (Chińskim). Tak, dokładnie 19 lutego rozpoczyna się Chiński Nowy Rok. Będzie to rok Owcy (Kozy). Ustalany jest on według kalendarza księżycowego – przypada w styczniu lub lutym, rozpoczyna się wraz z nowiem księżyca, a kończy po 15 dniach w czasie jego pełni. Obchodzony jest w całej Azji południowo-wschodniej, gdzie dominuje religia buddyjska. Jak możecie się domyślać, wczorajszy wieczór należał do udanych! :) Poznałam mnóstwo nowych smaków siedząc w przemiłym towarzystwie. Teraz lecę na randkę z książkami, buziaki!