27 kwietnia 2017

o Danii słów kilka...

Dzień dobry! Po zdanym projekcie i egzaminie przychodzę do Was z nową notką o Danii. Tym razem skupimy się na głównych różnicach kulturowych i rzeczach, które mnie tutaj zaskoczyły. Pierwszą i najważniejszą zaskakującą dla mnie informacją było to, że Duńczycy znani są jako najszczęśliwszy naród świata. Biorąc pod uwagę tutejszą wietrzną i nieustannie zmieniającą się pogodę, zupełnie mi się to nie zgadzało, dopóki nie poznałam tego w praktyce. Na ulicy rzeczywiście znajdziecie mnóstwo osób, które wyślą do Was pierwsze uśmiech czy pożyczą miłego dnia. Moi znajomi z Danii śmieją się, że to szczęście wydziela się u nich gdy po deszczu wychodzi słońce. 😂 Po drugie, Duńczycy są bardzo tolerancyjni: nikogo nie zdziwi tutaj widok dwóch chłopaków bądź dziewczyn idących razem za ręce czy balujących w klubie. Małżeństwa homoseksualistów są tutaj legalną i normalną sprawą, a co roku odbywają się w Kopenhadze specjalne eventy i parady wspierające te osoby. Dania jest bardzo ekologicznym krajem – za każdą plastikową butelkę czy puszkę aluminiową  wrzuconą do odpowiedniego automatu zwrotnego otrzymamy pieniądze. Możecie wyobrazić sobie teraz osoby przychodzące z reklamówkami przepełnionymi plastikami. Tak to właśnie wygląda. 😀 Pozostając w klimacie ekologii, oprócz widoku mnóstwa farm wiatrowych, będąc w Danii nie musicie martwić się o zagotowanie wody przed jej wypiciem. Jest ona jedną z najczystszych na świecie i śmiało można ją nalać prosto z kranu. Chodząc po ulicach duńskich miast od razu dostrzec możecie nie tylko brak firanek w oknach, ale także mnóstwa billboardów. Reklamy nie są tutaj aż tak widoczne jak w Polsce. Mam nadzieję, że dowiedzieliście się dzisiaj czegoś nowego i dajcie mi znać w komentarzach czy podoba Wam się taki typ moich notek. Trzymajcie się ciepło!

19 kwietnia 2017

plusy i minusy studiów poza Polską

Dzień dobry! Nadchodzi czas matur, pewnie wielu z Was myśli już o studiach jakie chcecie podjąć, czy nawet uczelniach oferujących najlepsze kierunki. Ja przed podejściem do matury wiedziałam już, że chcę wyjechać za granicę i tam podjąć dalszą naukę. Niestety, na wiele pytań, które miałam w głowie nie mogłam znaleźć odpowiedzi: jakie są plusy i minusy studiów za granicą? Dzisiaj zajmiemy się właśnie tym tematem.
Zacznijmy od plusów, tak jak już wiele razy wspominałam studiowanie poza granicami naszego kraju daje mnóstwo możliwości. Poznawanie nowych osób, języków, czy metod studiowania jakich nie moglibyśmy doświadczyć w Polsce to wręcz oczywiste zalety. Oprócz tego będąc daleko od domu stajemy się bardziej odpowiedzialni. Samodzielne radzenie sobie w codziennym życiu kształtuje charakter. Drobne sprawy typu zrobienie zakupów, obiadu, wymagają zorganizowania w końcu trzeba samemu je wykonać i pogodzić z nauką czy pracą.
Jeśli chodzi o tę ciemniejszą stronę wyjazdu… Moim zdaniem największą wadą jest rozłąka z rodziną. Pocieszenie daje jednak dzisiejsza technologia, dzięki której można kontaktować się o każdej porze dnia czy nocy. Zawsze najgorsze są początki, gdy już nawiąże się przyjaźnie na miejscu tęsknota mniej doskwiera. Z drugiej strony słyszałam opinie, że poprzez tkwienie pomiędzy ojczystym i drugim krajem trudniej jest się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Ja nie miałam takiego problemu, ale myślę, że warto o tym wspomnieć. Inną dużą przeszkodą są pieniądze. Życie w innych państwach jest zazwyczaj o wiele droższe. Rozwiązaniem jest znalezienie pracy albo spory zapas finansowy przed wyjazdem. Jak wspominałam w jednym z poprzednich postów, bez znajomości języka trudno nam będzie ze znalezieniem miejsca, w którym będziemy się czuć dobrze i gdzie pracuje się z przyjemnością. Oczywiście, wszystko zależy tutaj od nas – jak widzimy siebie za kilka lat, czy chcemy uczyć się języka i jak długo chcemy pozostać w danym kraju. Jeśli chodzi o Danię, to jest to jeden z droższych krajów. Dla przykładu, jajka kosztują tutaj 30dkk (około 16zł). Kolejnym ważnym minusem bycia poza granicą naszego kraju jest oczywiście różnica kulturowa, która rzeczywiście różni się od naszej i potrzeba nam trochę czasu na zrozumienie mentalności osób z państwa gdzie przebywamy, ich tradycji, obyczajów i sposobów bycia.
Jak widzicie, każde studia mają swoje wady i zalety. Niezależnie od miejsca w którym chcemy je odbyć, będą na nas czekać nowe wyzwania. Wracam do książek, bo za kilka dni czeka mnie egzamin. Buziaki!


6 kwietnia 2017

jak wygląda Bachelor top up degree w Danii?

Cześć moi Drodzy! Włąśnie skończyliśmy zajęcia i postanowiłam, że dzisiaj przybliżę Wam trochę moje studia na poziomie Bachelor Top Up Degree. Dla osób które nie śledziły mnie wcześniej, bądź trafiły przypadkiem na mojego bloga wpisując wszelakie nazwy powiązane ze studiami poza granicą naszego kraju: studiuję w Danii i polecam ten kraj każdemu, kto chce poszerzyć swoje horyzonty, poznać osoby z różnych stron świata i przede wszystkim chodzić do uczelni, gdzie wykłady są w języku angielskim. Jakie przedmioty studiuję? O czym jest mój kierunek? Jeśli chcecie znaleźć odpowiedzi na te pytania, to zapraszam do lektury.
Po pierwsze, jak jak już wspominałam w kilku poprzednich postach, jako, że jestem z Polski nie płacę za studia w Danii, jednak dochodzi do tego mnóstwo innych kosztów. Notkę o finansach znajdziecie tutaj: KLIK. Moja klasa różni się od tej, którą miałam podczas AP Degree - mam więcej koleżanek i kolegów z Europy, jednak nie brakuje także osób z Azji. Obecnie studiuję International Sales and Marketing Management (na który dostaniecie się po ukończonym kierunku Commerce Management na AP Degree, bądź innym podobnym tematycznie), gdzie jak nie trudno się domyśleć głównymi przedmiotami są właśnie finanse, marketing, logistyka czy metodologia. Wczoraj zakończyliśmy pisanie projektów, które będziemy przedstawiać już za kilka dni. Bardzo podoba mi się w edukacji duńskiej, że często skupiamy się na praktyce i analizie firm, które już istnieją na rynku od kilku dobrych lat bądź dopiero na nim raczkują. Podczas zajęć używamy głównie ich przykładów do nauki nowych modeli/teorii i świetnie się sprawdzają. Ostatnio nawet wspominaliśmy o Nike i... Robercie Lewandowskim. :) Kto powiedział, że nie można uczyć się o Polakach za granicą? ;) Jak to u Was wygląda? Macie jakieś doświadczenia ze studiowaniem za granicą? Jeśli macie jakiekolwiek pytanie odnoście studiów bądź tematów moich notek, to jak zawsze zapraszam do zostawiania komentarzy. Trzymajcie się ciepło!

21 lutego 2017

Intro camp - Kopenhaga

Cześć! Jedną z rzeczy, które uwielbiam, jeśli chodzi o studia w Danii to tak zwany "Introduction Day". Dwa lata temu, kiedy przyjechałam tutaj po raz pierwszy zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, tak więc już Wam wszystko tłumaczę. Ogólnie edukacja w Danii skupia się nie tylko na teorii, praktyce, ale także na kontaktach wykładowców ze studentami i tak zwanej socjalizacji. Na początku naszego studiowania uczelnia organizuje nam jeden dzień "wolnego", podczas którego zamiast na uczelnię jedziemy (w moim przypadku) do Kopenhagi i bawimy się! :) "Introduction Day" dla mojego kierunku odbył się kilka dni temu, jednak zanim spotkałam się z resztą klasy, urządziłyśmy sobie z dziewczynami mały babski wypad do galerii handlowej, gdzie posiedziałyśmy przy kawce i ploteczkach. Po południu udałyśmy się w wyznaczone miejsce i rozpoczęliśmy międzynarodowe spotkanie. :) Na początku jedna z naszych wykładowczyń podzieliła nas na 5 grup, każda była odpowiedzialna za coś innego. Szykowaliśmy stoły, dekorowaliśmy, rozkładaliśmy talerze, gotowaliśmy obiad oraz podawaliśmy deser - było mnóstwo zabawy, a pozytywnej energii dodawała nam muzyka w tle. Finalnie na stole pojawiły się dania zarówno z Azji i Europy - było pysznie! Po jedzeniu nadszedł czas na tańce, wygłupy i rozmowy. Słyszeliście kiedyś o takich dniach "zapoznawczych"? Co myślicie o takiej formie poznawania innych kultur? Życzę Wam miłego wtorku!