30 grudnia 2013

bye, bye 2013...

Kochani, czas na pożegnanie 2013 roku, który okazał się dla mnie wspaniały pod każdym względem! Wydarzyło się tyle cudownych rzeczy, że aż nie wiem od czego zacząć! Przede wszystkim spełniłam jedno ze swoich marzeń wydając debiutancką płytę. Cieszę się, że gdzieś hen hen, na drugim zakątku świata, mój krążek nadal jest w sprzedaży. O tym jak powstał i gdzie, można było przeczytać w lokalnych gazetach i to aż trzy razy. :) Brytyjskie radio Atlantic Radio UK umieściło mnie na swojej głównej stronie jako "polecaną artystkę", zaś słysząc swój głos przed utworami takich zespołów "The Wanted" czy "One Direction" byłam w siódmym niebie! W moje osiemnaste urodziny dostałam follow na Twitterze od Ariany Grande. Pisząc do niej tweeta nie spodziewałam się tego zupełnie, bo przecież nie tak łatwo dostrzec jednego z 12 mln followers. Jednak jakimś cudem się udało! Jeśli mowa o Twitterze: niedawno moja liczba obserwatorów przekroczyła 23 tysiące. Dziękuję. ♥ Rok 2014 zapowiada się jeszcze ciekawiej... Mam mnóstwo postanowień, które zamierzam wykonać! :) Szczęśliwego Nowego Roku!

24 grudnia 2013

Merry Xmas!

Hej, hej! Tylko kilka godzin dzieli nas od najpiękniejszej kolacji w roku. Właśnie skończyłam piec ostatnią partię ciasteczek choinkowych i zaraz zabieram się za dalsze przygotowania świąteczne. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik! W te Święta Bożego Narodzenia zapomnijmy o wszelkich obowiązkach i spędźmy je w ciepłym, rodzinnym gronie. Kochani, życzę Wam spełnienia marzeń: zarówno dużych jak i tych malutkich, samych dobrych wiadomości i wielu radosnych chwil. Wesołych Świąt! Poniżej kilka zdjęć, które udało mi się zrobić w wolnym momencie. Dziękuję Lirene oraz Silcare za prezenty i pamięć. :)
rubinowy balsam do ciała od Lirene ♥
lakiery, zmywacz do paznokci oraz masło do rąk od Silcare ♥
nawet ROMWE zdążyło przez pierwszą gwiazdką! :)
 
2014 First Big Sale! Over 1000 winter styles!
Up to 70% off!
Large amount of Spring new styles are coming soon!
Time: 12/31/2013~1/6/2014

22 grudnia 2013

Barwa: krem do rąk, szampon & peeling

Hej Kochani! Jak tam przygotowania świąteczne? Choinki poubierane? Moja jeszcze czeka na "ścięcie". :) Dzisiejszy wpis poświęcony jest w całości kosmetykom Barwa, które miałam przyjemność testować od początku grudnia. Zapraszam!
Mimo, że nie mam bardzo przetłuszczających się włosów, skusiłam się na niego: i nie żałuję! Opakowanie jest miękkie, plastikowe i przezroczyste: chyba najpopularniejsze jeśli chodzi o szampony. Pokrzywowy kosmetyk świetnie spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli bardzo dobrze myje, oczyszcza i radzi sobie nawet z moim olejkiem rycynowym, który ciężko się zmywa. Może jednak wysuszać włosy, zwłaszcza zimą. Wystarczy wtedy odżywka czy maska i stają się one nawilżone i lśniące. Już podczas mycia czuć ich miękkość. Bardzo dobrze się pieni, sama piana jest delikatna i leciutka. Duży plus za piękny, ziołowy zapach - uwielbiam pić herbatkę pokrzywową, tutaj mam to samo, tylko w wersji "pieniącej" się. :) Posiadam już kilka różnych kremów do rąk, których używam w zależności od potrzeb oraz stanu moich dłoni. Lubię czuć, że są one nawilżone i ochronione. Produkt firmy Barwa ma delikatną, lekką konsystencję, która szybko się wchłania. Uwielbiam wszystko co kokosowe, dlatego zapach bardzo przypadł mi do gustu: przypomina mi słodkie Rafaello. :) Po intensywnym stosowaniu skóra staje się gładka i nawilżona. Jednak nie jest to krem do zadań specjalnych, tylko do utrzymania zadbanego wyglądu dłoni.
Peeling zamknięty jest w wygodnej, białej tubce na zatrzask. W swoim składzie zawiera witaminę F, która zapobiega wysuszaniu i pękaniu skóry oraz alantoinę zapobiegającą powstawaniu jakichkolwiek podrażnień. Lekka, biała konsystencja zawiera drobinki pumeksu, dzięki czemu produkt świetne radzi sobie ze ścieraniem naskórka, jednocześnie nie podrażniając stóp. Pozostawia je gładkie i miękkie. Zapach jest prawie niewyczuwalny, lekko cytrusowy. Jedynym minusem jest wydajność: peeling po miesięcznym stosowaniu zbyt szybko się kończy. :(

17 grudnia 2013

Farmona, Sweet Secret: balsam, peeling & krem do rąk

Cześć Kochani! Czytając ochy i achy na temat zestawu świątecznego "Sweet Secret" wiedziałam, że muszę koniecznie go wypróbować. Szczęśliwa, że będę pachnieć jak lukrowy pierniczek z niecierpliwością czekałam na przesyłkę od Farmony. Gnając na pocztę widziałam już cudownie nawilżoną i pachnącą skórę, a do tego te duże opakowania! Można się rozmarzyć... Ale przejdźmy do rzeczy :)
Uwielbiam smarowidła o 'jadalnych' zapachach i często kupuję je tylko po to, żeby pachnieć, pielęgnacja schodzi na dalszy plan. Lubię też urocze opakowania. :) W tym wypadku mam i jedno i drugie! Peeling świetnie oczyszcza skórę, wygładza a przy regularnym stosowaniu ujednolica koloryt cery. Posiada mnóstwo granulek, które podczas ścierania nie znikają z twarzy. Nie potrzebujemy zbyt dużej ilości kosmetyku, aby pokryć twarz w związku z czym jest bardzo wydajny.  Po aplikacji moja cera nie była podrażniona ani nawet zaczerwieniona. Brak także charakterystycznego uczucia ściągnięcia czy wysuszenia. Peeling doskonale oczyszcza i pobudza skórę do działania - po użyciu zapewnia nam lepszą trwałość makijażu i regenerację skóry. Używam go 2 razy w tygodniu i za każdym razem jestem niezmiennie zachwycona.
Idealny na chłodne, zimowe wieczory: uwiódł mnie momentalnie. Pachnie fantastycznie, a co ważne nawet po kilku godzinach nie wyczujemy chemicznej nuty. Dziewczyny, po tak apetycznej aplikacji nie mam już ochoty na słodycze. Piernikowy balsam wspomaga odchudzanie haha :)) Jednak jest on raczej dla miłośników mocnych, słodkich zapachów. Regularnie stosowany doskonale nawilża moją skórę (ach, te grzejniki). Posiada lekką, przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia nieprzyjemnych smug na ciele. Wspaniale współgra także z moimi perfumami. :)
Waniliowo-daktylowy krem do rąk, podobnie jak pozostałe kosmetyki z zestawu ma intensywny, słodki zapach. Ma lekką konsystencje, bardzo łatwo i szybko się go rozsmarowuje. Na noc, lub przy dłuższym kontakcie dłoni z wodą jest niezastąpiony. Przynosi im natychmiastową ulgę otulając ochronnym filmem, przez co stają się odżywione i nawilżone. Szybko się wchłania i nie tłuści wszystkiego dookoła: ot lekki kremik, którym można się smarować i delektować zapachem jednoczenie. :) Kolorowe, podręczne opakowanie zabieram ze sobą obowiązkowo z domu, ponieważ wtedy żadne mrozy nie są mi straszne! :)

Xmas knitwear sale! Up to 80% off!
Starting from $12.99! Until the end of the month!
Comment under the product and try to get as more likes as you can!
The comment which gets the most “likes” will be prized with a free one as gift!
Already started! Don’t miss, girls!

11 grudnia 2013

Siarkowa Moc & Barwy Harmonii

Cześć! Jakiś czas temu dostałam ogromną przesyłkę z produktami firmy BARWA. Dzisiaj przedstawię Wam dwa kosmetyki, które zwróciły moją największą uwagę. Zapraszam!
Mimo, że "Siarkową Moc" znam ze sklepowych półek, nie miałam z nią do tej pory styczności. Do linii tej zalicza się antybakteryjny krem matujący nazwany przez portal wizaż kosmetykiem wszech czasów. Krem znajduje się w plastikowym, pomarańczowym słoiczku o pojemności 50 ml. Dodatkowo pod nakrętką zostało umieszczone sreberko dające gwarancję świeżości. Kremik łatwo rozprowadza się na twarzy i błyskawicznie się wchłania. Ma gęstą, zbitą konsystencję i cytrynowy zapach, który nawet przypadł mi do gustu. :) Doskonale matuje, nie spotkałam się jeszcze z tak dobrym efektem, mimo używania różnych kremów matujących (chociaż nadal pozostaję wierna produktom marki dr Irena Eris :)). Nadaje cerze ładny, pudrowy wygląd, przy dłuższym stosowaniu wygładza i niweluje niedoskonałości. Kremu używam także jako bazę pod makijaż, mieszam go wtedy z jakimś produktem nawilżającym. Mat utrzymuje się wówczas przez cały dzień! :)
Mydło jak mydło - może powiedzieć każdy. Większość tego typu produktów jest tak nafaszerowana chemią, że aż odrzuca od chęci ich posiadania, nie mówiąc o używaniu. Na szczęście nie zalicza się do nich seria pachnących kostek "Barwy Harmonii". Duże mydło o wadze 200g, w pięknym, różowym kolorze od pierwszej chwili zachwyciło mnie swoim zapachem. Dłonie umyte kostką są delikatne, miękkie, przyjemne w dotyku i efekt nawilżenia nie znika z chwilą wytarcia ich w ręcznik. Naturalny aromat płatków róż utrzymuje się przez dłuższy czas po umyciu i wysuszeniu dłoni. Zapach szalenie relaksujący, nieinwazyjny, otulający, idealnie sprawdza się jesienią i zimą. Absolutnie wyjątkowy. Baza mydła to naturalny olej palmowy, dlatego też pielęgnuje on naszą skórę, nie powodując przy tym żadnych podrażnień.

7 grudnia 2013

blogowe Mikołajki

Nie będę oryginalna pisząc, że cieszę się ze zbliżających się świąt i patrząc za okno żałuję, że wyrosłam już z sanek. :) W tym roku po raz pierwszy przyszedł do mnie blogowy Mikołaj. Na szczęście mnóstwo śniegu oraz wiatr nie przeszkodziły mu w dostarczeniu prezentów. Szkoda tylko, że nie spróbował moich czekoladowych ciasteczek... No nic. Zostałam obdarowana aż trzema ogromnymi paczkami, na które nadal patrzę z niedowierzaniem (najchętniej już teraz napisałabym list z prośbą o następną szafkę na kosmetyki :)). Zapowiada się mega testowanie! Jak u Was wyglądał wczorajszy dzień? Dostaliście rózgi?
szampon i odżywka: fitomed.pl
wygrana w konkursie Dr Ireny Eris - NORMAMAT
2 kg kosmetyków: Laboratorium Barwa

1 grudnia 2013

Lirene, peeling enzymatyczny

Enzymatyczny peeling do ciała Lirene posiada wyjątkowe właściwości pielęgacyjne. Aktywny kompleks 3 ziół (arniki, kokoryczki i cyprysu) pobudza procesy odnowy komórkowej, zaś delikatny enzym pozyskiwany z owocu papaji bez konieczności tarcia złuszcza zewnętrzne warstwy naskórka. Testuję go od 2 miesięcy i jestem w siódmym niebie. :) Zacznijmy od początku... peeling przyszedł do mnie w megapaczce od Lirene jeszcze podczas wakacji, jednak ilość cudownych produktów w niej zawartych sprawiła, że za różowego osobnika  zabrałam się dopiero w okresie jesienno-zimowym. Jego wielką zaletą jest lekka konsystencja oraz to, że nie trzeba wykonywać żadnych wygibasów przed lustrem, aby go nałożyć. ;) Aplikację umila także miły, lekko różany zapach, który bardzo przypadł mi do gustu. Kosmetyk sprawia, że budzę się z wygładzoną, nawilżoną skórą: jest podstawowym elementem mojej kosmetyczki. Stosując ten rodzaj peelingu należy mieć na uwadze, że nie jest on mechaniczny. Nie znajdziemy w nim żadnych ścierających drobinek: martwy naskórek jest rozpuszczany, zaś cera zostaje nawilżona. Mimo, że pojemność tubki to tylko 75ml, peeling jest bardzo wydajny. Najlepsze efekty uzyskamy przy jego regularnym stosowaniu. Co sądzicie o tym produkcie? Stosowałyście już peelingi enzymatyczne?
  
Romwe Cyber Monday sale, 2nd December!
4000+ styles, from $1.99, only 24 hours!
http://www.romwe.com/

27 listopada 2013

last days of November...

Cześć Kochani! Nie do wiary, że już w niedzielę przywita nas grudzień! Czy może ktoś zatrzymać czas choć na chwilę? Listopad okazał się dla mnie bardzo przyjaznym miesiącem: nowe plany muzyczne, współprace i coraz większa liczba czytelników. ♡ Miło wspominać też będę dwugodzinny występ kabaretu "Neonówka", który sprawił, że cała publiczność zgromadzona na ostrowieckiej hali śmiała się do łez. Coś niesamowitego! Nowy program "pielgrzymka do miejsc śmiesznych" zawiera masę nowych skeczy. Podczas jednego z nich Radek Bielecki i Roman Żurek improwizowali tak długo, że w pewnym momencie rozbawili zarówno nas i siebie samych, hahaha. Chętnie zobaczyłabym ich jeszcze raz! :) Ciekawa jestem co Wy myślicie o takiej formie rozrywki. Byliście kiedyś na występie kabaretu? Dajcie znać w komentarzach!
żakiet: aupie.com
obok Rossmanowych obniżek nie mogłam przejść obojętnie :)

23 listopada 2013

Lirene, Odżywienie, Witaminowy krem do rąk

Skóra dłoni posiada cienką warstwę tkanki tłuszczowej. Przez nią, podczas okresu jesienno-zimowego dłonie narażone są na działanie mroźnego powietrza, niskich temperatur i wiatru. Aby zapewnić im odpowiednią ochronę, oprócz rękawiczek obowiązkowo noszę przy sobie krem do rąk. W tym wypadku idealnie sprawdza się witaminowy osobnik Lirene "ODŻYWIENIE", przeznaczony dla skóry suchej.
Krem ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania. Zaskoczyła mnie jego wydajność: tubka to 75 ml i przy codziennym stosowaniu starcza mi na dwa miesiące. Wszystko dlatego, że wystarczy kilka kropel, aby nawilżyć dłonie. Przez długi czas po jego zastosowaniu czuć, że są one miękkie i nawilżone i nie ma na nich tłustej powłoki. Przynosi natychmiastową ulgę otulając je ochronnym filmem. Przy regularnym stosowaniu widoczna jest poprawa kondycji dłoni! Aplikację umila mi delikatny zapach, który długo się utrzymuje: już od pierwszego użycia jest przyjemny i pobudzający. Niewielka, miękka tubka z zatrzaskiem bez problemu mieści się w mojej torebce. Zielono-czerwona szata graficzna jest przyjemna dla oka i co najważniejsze: łatwa do znalezienia. :) Chętnie będę do niego wracać, bo świetnie spełnia swoje zadanie. Teraz żadne mrozy nie są mi straszne!
Romwe “Rose D” sweatshirt
Have it at bargain price $1.99 on 26th Nov or for FREE!
Leave your comment to the sweatshirt here > http://www.romwe.com/letters-roses-print-sweatshirt-p-75671.html, you will have more chances to win!
Don’t miss, girls!